W tym pokoju nie siedzi już czarny pies. Musi biec przez noc gdzieś daleko stąd, bo nie słyszę jego ujadania. Wsłuchuję się w coś innego, wypatruję nieba. Jakiegoś. I robię to z zazdrością i radością zarazem. To mój teatr, gra specjalnie dla mnie, jest.