Czarli

Nie przyśniła mi się jednak szaroniebieskowłosa, za to sąsiad zza ściany. Cóż, rzadko kiedy mam cudowne sny, najczęściej są to po prostu marzenia senne zmęczonego człowieka, marzenia o tym, żeby się nie obudzić w ogóle, albo o tym, aby jeszcze trochę pospać. Bo chyba nawet w najdziwniejszych widziadłach gdzieś tam z tyłu głowy mam odrobinę świadomości, że tak na prawdę to się nie dzieje, że leżę i śpię, i jak chce, to niech się dzieje jeszcze dziwniej, bylebym pospał dłużej. Tej nocy obudziło mnie parcie na pęcherz i głosy z mieszkania obok. Tak bardzo chciało mi się spać, że postanowiłem zignorować jedno i drugie, udało mi się nawet nie zesikać w łóżko i zasnąć bez wstawania po stopery do uszu. Zwłaszcza to drugie w moim przypadku zasługuje na pochwałę. Taki żart. A jak już zasnąłem, przeniosłem się do mieszkania sąsiada i chyba dobrze się tam bawiłem. Później była też znowu jakaś rozmazana erotyka, tyle że z własną żoną, w snach szczerze mówiąc wolałbym jednak pozwiedzać inne światy.

Dodaj komentarz