Zapach samochodu sprowadza na ziemię. A normalność jest tylko odchyleniem od normy. Kiedyś spętanie drutem kamienie wyznaczały nam miejsca na ogniska, teraz w ten sposób przyozdabia się wejścia do klatek schodowych. Nastał czas damskich wokali. Aha, prawie uśmiechnąłem się do kogoś na ulicy. Prawie, bo zostało to wymuszone przez sytuację. Klasyka gatunku: ja w lewo – pani w lewo, no to ja w prawo – pani również w prawo. Rano uciekłem od pracy idąc na piechotę i celowo spóźniając się. Ostatnio działa mi na nerwy współpracownik, zresztą nie tylko on, próbuję unikać wszystkiego i wszystkich. Po południu uciekłem od domu zostając po godzinach. Sam. Z setką wiśniówki. Ależ się działo.