Czytam pamiętnik Patricka Batemana. Jest niesmaczny i przerażający, ale w jakiś sposób też pokrzepiający – nie jest jeszcze ze mną tak źle, o wiele dziwniejsi klienci mijają nas na co dzień na ulicy.
Biorąc przykład z brata alkoholika przedawkowałem, zanurkowałem, odbiłem się od dna i… czekam na to, co będzie dalej. Radio oko zamknięte, niebawem pierwsza transmisja rozgłośni Rivendell. Jest dobrze, tylko serce jakoś dziwnie przemieszcza się w piersi.
Zmiana playlisty w Ipodzie na bardziej jesienną, niezależnie od kalendarza. Jesień wskazana.
A tę panią kocham miłością nieodwzajemnioną, zupełnie nie zwracając uwagi na jej niewyjściową (choć nie na tym zdjęciu) fryzurę.
