trójkąty

ta woda spada trójkątami
czyli że można rysować trójkąty na serwetce
i zakochać się przy tym?
siedząc nad plackiem?

nad rumem-martini-ginem?

w tamtym barze tego nie nalewali. w tamtym barze był jeden stół bilardowy. w tamtym barze była sieć pod sufitem i na ścianach.

maskująca, a może rybacka?

był kawałek rzeki, ale złowić w niej można było co najwyżej kawałek szkła.

rysowałem te trójkąty gdzie popadnie i faktycznie zakochałem się w sposób harcerski.

Diane, wiesz co z tego wszystkiego pozostało?

nocne wzywanie w trudnych chwilach, tylko tyle i aż tyle.

Wuj churów

Nastał ten moment, w którym trzeba było wytłumaczyć dziewięciolatkowi przyczynę tego, że będący przez parę dni w Polsce wujek, mimo że wcześniej obiecywał mu, że go odwiedzi, jednak się u nas nie pojawi. Trzeba było wyjaśnić jeszcze parę innych rzeczy, między innymi to, dlaczego ten sam wujek od kilku lat nie pracuje w tak zwanej rodzinnej firmie, dlaczego musiał sprzedać wszystko co miał i wyjechać za granicę, dlaczego zamiast posiedzieć parę dni dłużej z dopiero co owdowiałą matką i swoją dorosłą córką, którą widzi parę razy do roku, wybrał jednak dwudniowe chlanie do nieprzytomności w jakimś bliżej niezidentyfikowanym hotelu. Zapłakany, ale nie rozhisteryzowany syn zadał mi dwa pytania: „Myślisz, że wujek mnie jeszcze kocha?”, oraz „Czy wujek kiedyś wyzdrowieje?”. Szczerze mówiąc w dupie już mam, czy wujek „wyzdrowieje” czy nie, zastanawiam się raczej, czy nie robi się tego wszystkiego dla mnie ciut za dużo.

Manifestacja

Dzisiaj miało miejsce pierwsze paranormalne wydarzenie od śmierci ojca (nienormalnych było dotąd całkiem sporo). Z zagranicy przyjechała w odwiedziny córka mojego brata, zatrzymała się u mojej mamy. Rozmawiałem z nią właśnie w salonie, kiedy łups!, coś stuknęło w meblach. Podszedłem sprawdzić co się stało, patrzę – przewróciło się jedno ze zdjęć stojących na komodzie. Zdjęcie naszego gościa. „Dziadek się wita” – powiedziałem z upiornym uśmiechem, po czym dodałem: „Życzę dobrej nocy”. Cóż innego pozostaje w obliczu chuj wi czego, jeśli nie obrócenie wszystkiego w żart?

się w sobie

Prześladuje mnie moje świadectwo ukończenia liceum. Czy mój ojciec bił się z podobnymi myślami? Żałował kim był wcześniej i kim musiał się stać? Widział to oddalanie się? Zastanawiał się, jak temu zaradzić? Bo ja widzę. Widzę oddalenie się w sobie i pojęcia nie mam co zrobić. Widzę, że coraz częściej muszę być surowy i nienawidzę świata za to, że musi tak być. Nie umiem.