all work and no play…

Obżarstwo w oberży na obrzeżach rubieży. Olej kokosowy sprawi, że nie utyjemy i będziemy zdrowsi. Brak snu sprawi, że będziemy z tego wszystkiego wiedzieć jeszcze mniej. Ale przynajmniej będziemy mieli wymówkę… Ale zaraz, zaraz. Przecież dziś słodycze. Nie sprecyzowano w jakiej formie, może być dożylnie, w płynie… Jak inaczej zapalać słońca? A żeby było śmieszniej, to ledwo wyprowadzono cios w żołądek, a chmury na horyzoncie zaczęły się przerzedzać. Prześwity umysłowe zalepiam serialowym hamburgerem.

niemyślżeniewemniedrzemie



świeci świat

Wieje. Mój własny Twin Peaks w postaci dwóch drzew szumi mi mi mi nad głownią. Pika klapa u śmietnika. A w dali światła. Latarń, samochodów, domów. Tam musi mieszkać sporo szczęśliwych ludzi. I sporo nieszczęśliwych. Niektórzy być może w tym momencie umierają, inni uprawiają seks. Tam.

le pe me

hmmm

Brązowe zasłony w brązowym pokoju, brązowy korek w przedpokoju. Duża, o wiele za duża lampa, która przyjęła wiele strzałów z bańki. Nic się nie działo, a było tyle do opisywania. W przeciwieństwie. Nic nie robiliśmy i widzieliśmy się codziennie, a usta się nam nie zamykały. W przeciwieństwie.

len

leń

letarg

Lecter Hannibal

Les Claypool

le szu szu

lewatywa

(ło) lelele Makuma, Makumba, Makumba ska

Lestat Wampir

Led Zeppelin

Leroy (Merlin)

leszcz

leszczyna

leszcze niespokojne

Leszek piesek

Let there be rock

le hmmm

le ć

Niewiele wiedząc i robiąc. Sporo niemyśląc. Smuci ten szarolód. Smucą nieużyte prezenty. Jednym zasilę bibliotekę, drugi wymienię na prezent dla wujka z kości, nie z krwi. Przypomniałem sobie ostatnio o tym, że wódka żołądkowa jest dobra. Przypomniałem sobie ostatnio o tym, że techniczny thrash metal też jest dobry.