Na potęgę Posępnego Czerepu

Szary. Szarik. Omar Sharif. Szary człowiek akceptuje. Szary człowiek znowu podoba się swojej żonie. Swoja żona również podoba się znowu szaremu człowiekowi. Szary człowiek próbuje wprowadzić do swojego życia trochę kolorów. Belgijskim piwem, muzycznymi czasopismami sprzed dwudziestu lat, kolejną wizytą u lutnika. Szarość chwilami mieni się… Nie, to nie inne barwy, to tylko odcienie tego, co mogło by być. A więc zostańmy przy szarości, nie jest taka zła. Chciałbym trochę siwieć, tak ładnie, na skroniach. Nic z tego, w zamian mam coraz większe zakola i coraz wyższe czoło. Ale akceptuję to, akceptuję to wszystko. Mieszam rum z kolą i uzyskuję szary kolor.

paradajs lost paradajs

Pora taka jak dni ostatnie, że trudno i nie umiem.

Cześć tak w ogóle.

Syn zaczyna nas oszukiwać, co bardzo boli, bo jak to tak, już? I z taką łatwością?

Codziennie przymierzam się do jakiejś płyty przed snem, ale jak przychodzi co do czego, to raczej nic, po prostu padam, niekiedy nawet nieumyty.

Wszystko się jakoś toczy, tylko tak trochę bez sensu, bez szału, niby dużo, a nic z tego. Po co? niecieszy

 

 

roz dwo

Rozpędzę… nie. Wstaję w środku nocy, wsiadam w jednym miejscu, wysiadam w drugim. Rozedrga… nie. Hałas o dużej mocy generuje niemoc. Przysiadam i myślę, jakby to było. Minęło.

Rozprężę… nie. Wsiadam w drugim. Spłukuję z gardła pył drogi, potrzeba jest paląca, więc należy ją schłodzić. Wysiadam w pierwszym.

Bill Brama

„On wydalił swoje płuca przez usta?” – i właśnie dlatego lubię ten serial. Potrzebuję tego w tych dniach, w których nie chcesz się wybrać ze mną na spacer tymi dziwnymi uliczkami w pobliżu naszego osiedla. Bardzo chciałbym ci je pokazać, ale wiem, że nie ujrzysz tego co ja. Tam jest taka brama… Jakby się tak dobrze przyjrzeć, to wszystko jest swego rodzaju bramą.

+

Odnoszę wrażenie, że od pewnego momentu życie polega już tylko na bujaniu się po szpitalach. Najpierw z dziećmi, potem z rodzicami, na samym końcu ze sobą.

błąd http 404

w głowie błąd – tysięczny raz adresuję list i nie pamiętam jak – w głowie błąd – odgryzam zbyt blisko stojącym ludziom głowy – w głowie błąd – wolę iść na piechotę – w głowie błąd – …@… co to było za imię, miasto jakie – w głowie błąd – potrafię gotować  – w głowie błąd – nie jestem robotem