Brothoora

Mój umysł pracuje w sposób zaskakujący. Żeby nie powiedzieć zawodny. Na przykład z tym adresowaniem przesyłek. Nadałem ich w życiu już dwanaście tysięcy sześćset siedemnaście, a za każdym, ZA KAŻDYM RAZEM muszę sprawdzić w internecie w którym miejscu na kopercie umieścić siebie, a gdzie adresata. Nie pamiętam. A raczej pamiętam, tylko nigdy nie jestem pewien. O tym, że nie zawsze jestem pewien który mamy rok, nawet nie wspomnę. Ale zauważyłem jeszcze jedną ciekawostkę. Mam takie trochę bardziej wyjściowe buty, trzymam je w jednej z szafek w przedpokoju w pudełku. Za każdym razem, ZA KAŻDYM RAZEM kiedy je wyciągam, w głowie słyszę ten kawałek:

Bo buty są firmy Badura.

Z innej beczki: zdrowie Chrisa Cornella. I chuj tam, że jest dopiero 14:26. Zdrowie. Jeszcze trochę, jeszcze troszeczkę, rozwiążą się Purple, wysiądzie kryptonit w piersiach Ozzy’ego, Iron Maiden stwierdzą, że na wózkach inwalidzkich na scenę już nie będzie wypadało wyjechać, jeszcze trochę… I nie będzie już nic.

Dodaj komentarz