okzm

Spaliłem te ostatnie dni. Tygodnie? Doszczętnie spłonęły. Grzałem się w żarze i paliłem głupa. Dziś obudziłem się kompletnie sam, pofałdowany, nagi, bezbronny… I dotarło do mnie, że tak dłużej być nie może. Że moje wypalenie nie ma nic wspólnego z chwilowym jaśniejszym płonięciem. gdzieśsiętlisię

Dodaj komentarz