Pasaż mały

Straszliwie męczący sen, w którym skompromitowałem się instrumentalnie przed bratem od gitary sprzed lat. Jak to w snach – artretyczne palce, wypadająca kostka, nierówno, nieczysto, za to brzydkim dźwiękiem. Dobrze wiem, że to przytyk podświadomości do mojego codziennego grania w kulki, zamiast sensownego grania po prostu. Tak więc gamy i pasaże, mili państwo.

Dodaj komentarz