sanawagan

Pierwszy poniedziałek po feriach zasługuje na osobną kategorię. Gdyby tydzień był grą komputerową, byłby on tak zwanym bossem. Masta-killa. Powinny być jakieś memy związane z tym dniem. Może nawet są, ale nie chce mi się ich szukać. Zaczynam się brzydzić internetem.

Już niedługo mój syn stanie się nastolatkiem, w co trochę trudno mi uwierzyć. Bywa dziwolągiem, ale dobry z niego dzieciak. Słuchając jakiejś starej płyty demo na której grałem stwierdził, że byłaby  to dobra muzyka do Minionków. Jest to jakieś wytłumaczenie tego, że nie zrobiłem tak zwanej kariery w rozrywce. Aha, dzisiaj przed wyjściem do szkoły zainteresowało go co się stanie z moją płytoteką po moim ewentualnym zejściu z tego świata. Najs. Budujące. Nie zapominajmy, że od wieczności jesteśmy oddzieleni zasłoną delikatną jak schodząca po opalaniu skóra.

dildo Baggins

Moje życie to popołudniowa drzemka. Człowiek wie, że odjeżdża, ale nic nie potrafi na to poradzić. W dodatku letarg ten nie przynosi jakiegoś spektakularnego ukojenia, a wręcz przeciwnie – przeszkadza w tym świadomość odjeżdżania. Wybudzanie się też nie należy do przyjemnych doświadczeń. Jest się potem człowiekiem z gumy.

Statek kosmiczny

Chciałbym już wsiąść do tego statku kosmicznego. Rdzewieje od tylu lat udając jakąś maszynę rolniczą sprzed epoki. Stoi gdzieś na końcu świata w polu kapusty albo innych ziemniaków. Być może zalążek ogrodzenia który tkwił w krajobrazie nadal jest tylko zalążkiem ogrodzenia. Możliwe, że w dalszym ciągu znajduje się tam sterta czegoś przykryta czymś. Nie wiem co to było, ale służyło nam za dok. Ciekawe, czy jest tam jeszcze w pobliżu ta drewniana szopa z plamą farby w kształcie ducha? Chciałbym ponownie zasiąść za jego sterami. Jestem gotów do startu. Mniej więcej wiem dokąd polecimy. Chyba chcę już.

Nadal uśmiercam

Właśnie załatwiłem następnego. Wystarczyło dwa dni temu oglądnąć ten clip i zdziwić się, że cierpi na chorobę Parkinsona. Dziwne… Lepiej niech ktoś odłączy mnie od internetu.

 

P.S.: O Pokorze parę dni przed tylko myślałem, jak zwykle z wielką pokorą.

 

pleśń

Tak dobrze się bawił przez weekend z różnymi dziećmi i z różnymi rodzinami, że pojawienie się w lustrze faceta ze smutnym spojrzeniem mogło go zaskoczyć. powinnonawetalejakośnie Pomieszanie w głowie mojego syna ma przerzuty w moim kierunku. Nie wolno u nas jeść ani pić.

bo wy inaczej gotujecie ugotowałam coś specjalnie dla niego a co ty tam masz takiego dobrego

a kiedy odwiedzi nas wujek a może polecicie na wakacje do wujka on nie ma żadnych zwierząt i wszystko ma nowe

Ja natomiast jestem uformowany z pleśni. 

Ten utwór i obrazek do niego jest tak cudownie podupcony, jak wszystko co mnie otacza.

bzu

Nie wpuszczam jej z powrotem. Na powrót jej nie czekam. Odsuwam myśli o niej działaniami, których musiałem uczyć się na nowo. Pomaga niebieskie światło czajnika. Pomaga rechot syna z mojego „neptyka”. Ostrożnie pomaga grzaniec. Nie bez granic nabazgraniec.

chant

Drętwiejący palec żałuje, że nie potrafi się roztroić. Gdyby potrafił, mógłby się dostroić. Palec łączy się z szarością nieba i wszystkim co z nią związane. Z kroplami, z odbijającym się w kałuży nisko przelatującym samolotem. Z…

Czerwone pudełko z brązowym proszkiem zostało nieprawidłowo złożone. Błąd w matriksie linii produkcyjnej. To pewnie nic nie znaczy.