Nawet ja mogę napisać od czasu do czasu coś pozytywnego. W końcu nie odpadają palce podczas wieszania prania na balkonie. Odzyskałem zdolność odczuwania przyjemności z czytania i słuchania. Wrażenie porównywalne do miłego spędzenia czasu z dawno niewidzianymi przyjaciółmi. Już od prawie dwóch tygodni regularnie ćwiczę. Ale że sportowo-gimnastycznie, JA, a nie, że tylko na gitarze. Codziennie, 2-3 razy. Naprawdę lepiej się dzięki temu czuję. Myślę nawet o rowerze. Odstawiłem też cukier, słodzę tylko kawę, resztę przyjmuję w owocach. Umieszczę tu zdjęcie jak tylko termofor stanie się kaloryferem.