Nie wiem… Co się dzieje/będzie? Szczerze powiedziawszy myślałem, że to depresja, te wszystkie poranne imadła cielesne. Ale czy depresji towarzyszą żółte wydzieliny z nosa i bąble w gardle? I ból wywoływany ruchami języka i przełykaniem? Nie sądzę. I tak już chyba od trzech tygodni. Może to alergia, może przydałaby się wizyta u laryngologa… Tyle, że nie mam czasu. Niewiele robię, ale czasu jakby nie przybywało. A może to skutki uboczne niedawnego procesu oczyszczania organizmu, któremu poddaliśmy się całą rodziną? Wiem coraz mniej. Z rzeczy namacalnych, to będą niedługo się działy ciekawe rzeczy na tle zawodowym. Chyba. Oby. Nie napiszę nic więcej, żeby nie zapeszyć. Ale coś się musi zmienić, bo w chwili obecnej cieszę się z własnych niepowodzeń, po prostu uświadomiłem sobie, że chcę zatopić ten okręt. I zrobię to i robię, z przyjemnością.