grajć

Wczoraj głos w słuchawce zrobił mi dzień:

– Idziesz na jakieś oglądanko, czy będziesz grał na gitarze?

W sensie czy do jakiejś strefy kibica się wybieram. Dobre. Nie znam drugiej osoby, której już nawet nie piłka, a jakakolwiek dyscyplina sportowa byłaby równie obojętna, co mi. Sport mam w dupie, wczorajszy wynik też (i poprzednie, i wszystkie następne), natomiast drażni mnie to ogólnokrajowe spuszczanie się nad tym tematem. To ciśnienie na wspólne oglądanie, kibicowanie, malowanie flag na policzkach, przyozdabianie samochodów, napierdalanie wuwuzelami pomiędzy jedną warką, a drugą tatrą. A najbardziej irytujące w tym wszystkim jest to, że jak już chłopakom skończy się łomot na boisku, to zaraz zaczyna się drugi w mediach. A, jak wiadomo, dzięki swobodzie wypowiedzi w internecie, każdy z nas jest ekspertem we wszelkich możliwych dziedzinach. Zalecam wszystkim wrzucenie na luz i w ramach odstresowania polecam naukę gry na dowolnie wybranym instrumencie. Ależ by było pięknie.

Dodaj komentarz