Dużym chłopcom z trudem przychodzi opisywanie spełnionych marzeń. O wiele łatwiej pisze się o tęsknotach i roszczeniach… W każdym razie wczoraj widziałem tych, których kiedyś plakaty sam musiałem sobie rysować, bo przecież nie w każdym numerze Magazynu Muzycznego czy Rock’n’Rolla można było natrafić na ich zdjęcie. Widziałem, słyszałem, kupiłem najdroższą koszulkę na świecie, a w drodze przez ciemny park do domu towarzyszyło mi zaćmienie księżyca i uczucie, że coś przez cały czas czai się w pobliżu. Kiedyś napisałbym, że teraz mogę już umrzeć, ale tak prawdę mówiąc to jeszcze bym trochę pożył.