Cmentarne wiewiórki. Erotyczne gołębie. Liście jak myszy. Myśli jak szkło. W drobny mak. Każdy kawałek wiatr. Z każdej strony w każdą. Ducha oblepia puch. Wypadł z nozdrza mojego kolegi. Buch! Bo mam takiego kolegę… Tym zdaniem można by zacząć pytanie. Ale tym razem nie chodzi o mnie. U mnie jak wyżej. Surrealizm codzienności. Niestabilna powtarzalność. Rozedrgana harmonia. To przez hodowlę szkła. Grzechot Ka.