sru!

Niepodlewana ręka nie chce odrastać. Nie swędzi, co najwyżej te fantomowe zakończenia które w zetknięciu z klawiaturą komputera potrafią wywołać ospę. Brakoczas. Z dnia wykrawam dla siebie bardzo niewiele, raczej z nocy. W drodze do i z pracy czasem zdarza mi się zanotować sympatycznym atramentem coś w głowie, najczęściej bezpowrotnie. Albo nie mogę zasnąć, albo nie wiem kiedy zasypiam. W obydwu przypadkach nie mogę się obudzić. Twórcze myśli wypierają te prozaiczne, dobór czcionki tekstów na płytę roku przegrywa z analizą kontaktów wewnątrzrodzinnych. Gdzieś po drodze kupiliśmy nowy samochód, którym jeszcze nawet nie jechałem, bo nie potrafię do niego wsiąść. Styczeń – sru!

Dodaj komentarz