Potrzebuję punktu zaczepienia. Diane, wiem przecież, powinno być inaczej. Ale… nie jest. Diane, potrzebuję czegoś na przecięciu czasów. Czegoś z wtedy, czegoś z teraz, czegoś co zadziała. Zepsułem się. Nie działam. Potrzebna iskra zapalna, czymkolwiek by nie była. Ładowanie akumulatora. Lifting, reanimacja, pierdolone spa i botoks mózgu. Serca być może. Potrzebne są stare telefony i drżące sierpniowe powietrze.