Pa(u/b)lo

Ostatni dzień starego roku, dwóch kolegów z pracy. Jeden rozpłakał się przy mnie, drugi przyznał mi się, że w październiku próbował popełnić samobójstwo. Mniejsza o powody, w jednym i drugim przypadku są, nazwijmy to, życiowe. W każdym razie nic, z czym ja bym się nie borykał na co dzień. A myślałem, że to ja sobie z tym wszystkim nie radzę, że to ja jestem słaby. Najwyraźniej tak samo, jak można być silnym, ale kruchym, można również być kruchym, ale silnym. Coelhizm jak chuj, że tak powiem, wybaczcie mój klatchiański. W 2017 nie chcę słyszeć o podobnych przypadkach, nie chcę ich widzieć, ani o nich rozmawiać, czy też pisać.

Dodaj komentarz