czynaście

Nic nie działa dzisiejszego dnia. Dzisiejszy dzień jest piątkiem trzynastego typu kutas. Tramwaje zamykają drzwi przed nosem, pociągi spóźniają się o parę godzin, samoloty zostają porwane i lecą w przeciwnym kierunku. Telefony są nieodbierane. Gitary nienaprawiane. Dziś nie można się zająć pracą. Prawdopodobnie dzisiaj nie można się też cieszyć. Można za to ugotować zupę na jutro. Na kuchnię zawsze można liczyć.

lup

każdym kolejnym obranym ziemniakiem

wyładowaniem baterii w telefonie

spływaniem z łóżka, bo sprawia wrażenie przechylonego

odmierzam czas

Nie mogę się już doczekać tej Rabki. Jeszcze nigdy nie czułem takiej potrzeby znalezienie się daleko stąd.

Pa(u/b)lo

Ostatni dzień starego roku, dwóch kolegów z pracy. Jeden rozpłakał się przy mnie, drugi przyznał mi się, że w październiku próbował popełnić samobójstwo. Mniejsza o powody, w jednym i drugim przypadku są, nazwijmy to, życiowe. W każdym razie nic, z czym ja bym się nie borykał na co dzień. A myślałem, że to ja sobie z tym wszystkim nie radzę, że to ja jestem słaby. Najwyraźniej tak samo, jak można być silnym, ale kruchym, można również być kruchym, ale silnym. Coelhizm jak chuj, że tak powiem, wybaczcie mój klatchiański. W 2017 nie chcę słyszeć o podobnych przypadkach, nie chcę ich widzieć, ani o nich rozmawiać, czy też pisać.