w pracy dopada mnie „mój autyzm” nie umiem być swobodny oni młodsi ona patrzy oni imprezują ja mogę co najwyżej porozmawiać o alergiach i płytach które powstały zanim niektórzy z nich przyszli na ten świat choć podobno jestem lubiany zaakceptowany to chciałbym zniknąć nie chcę żeby patrzyła być może jestem nienormalny bo ważne są dla mnie takie chwile jak ta w której ktoś (ha!) wziął do ręki książkę którą obecnie czytam albo uśmiech przyklejenie mi do bluzy naklejki z napisem 040 i być może wzięło się to stąd że chwilowo się wyłamałem i powiedziałem że nie żywię urazy bo mam w dupie wszystko to o co się kłócicie i może tamte łzy na schodach tego potrzebowały a może to tylko ja chciałem przez chwilę być rycerzem na białym koniu ale tylko przez chwilę nie wyłamujmy się z drugoplanowej roli „mój autyzm” uaktywnia się też w domu bo chcę aby rozmowy telefoniczne kończyły się jak najszybciej bo nie umiem pociągnąć rozmowy po słowach „opowiedz mi coś”
Bo „opowiedz mi coś” jest trudnym tematem.
PolubieniePolubienie