!tO

Wróciło. Zawsze wraca w najmniej spodziewanym momencie, najczęściej gdy coś zaczyna się układać. Powinienem się już przyzwyczaić, że chwile niewielkiego uniesienia zwiastują okresy upadania. Może to skutek utraty krwi. Być może winne temu jest zaburzenie praw fizyki, to opóźnienie wynikające z uciekania sprzed obiektywu kamery. Bo przecież nie możemy przejrzeć się w lustrach, na wskroś. Możliwe, że wszechświat w ten sposób zachowuje jakąś tam swoją chwiejną równowagę. Szewc bezczelnie zapragnął ubrać jednak buty, no, to teraz ma. Utrzeć nosa siłami natury, zupełnie jak tej wiośnie, która ośmieliła się do nas przedwcześnie zaglądnąć. Potajemnie nocą pozrywać trakcje. Pod wieczór znienacka ograniczyć widoczność płatami śniegu. Niech dzisiaj nie wszyscy wrócą do domu.

Jedna myśl na temat “!tO

Dodaj komentarz