Bez ostrzeżenia zmasowany atak powyżej zera. Bez okresu przejściowego, a już brudne sierpniowe światło. Rozedrgane powietrze i plamy potu od plecaka. Kiedyś ich nie było, przytyłem parę kilo. Nie było też innych rzeczy, zużywam się. Wyjeżdżam, bo oszaleję. Zmienić choć na chwilę. Coś, się.
Miesiąc: Kwiecień 2019
snu dymny
Byłem odurzony zanim tam dotarłem. Wystarczyła sama wizja tego, jak ślady przeszłości przetną się z eksplodującą właśnie w zwolnionym tempie wiosną. Właściwie wszystko jest magiczne. I że ten trzeci, w drodze, przez tramwajową szybę. Nic w tym zaskakującego, tak miało być. We trzech w piwnicach bloku, w którym mieli kiedyś mieszkanie rodzice drugiego. Nigdy nie palił, za to ja wprost przeciwnie. Dziś nie słodzę kawy, a on wydmuchuje dym przez uchylone drzwi. Pożegnawszy się zataczam koła, w drodze. W którymś z tamtych okien jabcoki w ramach czwartkowych fakultetów. Jak już było odważniej, to tam dalej piwo, w jednej albo drugiej. Nazwy chyba te same. Dalej widok wstrząsający, istny cud w tej dzielnicy – ławkowy pan ćmiący cygaro. Takie wręcz komiksowe, wielkie i brązowe. Nurkują nibypszczoły, a mnie coraz bardziej chce się sikać, taksówka więc. W słońcu jest tam znośniej, nie odczuwam aż tak bardzo obecności. Powrót z dawna oczekiwany, dokładnie taki, jaki miał być. Przeszywający. Z uśmiechem na ustach.
Zielnie
Zielony człowień zniknął pomiędzy drzewami prawie dziesięć lat temu. Dziesięć lat, które złożyły się niczym kartka papieru na wiele połówek z połówek. Od tego czasu nikt nie przemalowuje jesieni.
…
Tu wieczny miot. Z kąt do kąt. Chwilowe pęknięcia prostych, odcinki na mgnienie. Tylko aby się przekonać, że jednak nie, oszustwo.
…
Wyniki badań świecą na czerwono, tak dla odmiany, żeby nie było nudno.
ein
Cudownie jest zapominać. Przypominanie nie jest już tak przyjemne, choć bywa. Sms informacyjny przypomniał mi o tym, że jednak potrafię być normalny. I być może dorośleję. Myśli zrywają się do lotu, nieszybują. Niepłyną. Nierozwidlająsię. Lato, jesień, zima… Coraz szybciej. Coraz bardziej tak samo. Bezpieczne pędy.