„Wracałem do domu i sięgałem po gitarę. Była pełna życia, blasku kolorów i uczuć… była wtedy dla mnie jak gdyby esencją życia. Za każdym razem, kiedy źle zagrałem jakąś nutę, moja dusza krzywiła się. Potrafiła to robić!”
Steve Hackett
„Wracałem do domu i sięgałem po gitarę. Była pełna życia, blasku kolorów i uczuć… była wtedy dla mnie jak gdyby esencją życia. Za każdym razem, kiedy źle zagrałem jakąś nutę, moja dusza krzywiła się. Potrafiła to robić!”
Steve Hackett