echem!

Normalność pękła mnie jak ten balonik. Wcześniej byłem wypełniony helem, ale jeszcze możesz trochę zaczerpnąć – haha hihi hoho, śmieszne głosy. Pękłem i rozrzuconym, trochę w tych górach, trochę w tamtych, odbija mi (się) echem. Nic nie wiem o żadnych dolinach. Trochę mnie znajdziesz też w nadmorskim wietrze. Właściwie mógłbym mieszkać gdzieś, gdzie cały rok nosi się krótkie spodnie, a w zimie ubiera się bluzę z kapturem. Poradziłbym sobie, pod wodą też rozchodzą się dźwięki.

Dodaj komentarz