brać

Nigdy nie wiesz który z nich się obudzi. Dzisiaj wstał ten sympatyczniejszy. Dowcipkujący, pogwizdujący pod nosem, przygotowujący z miłością kanapki do szkoły. Nie stał jak kołek przed lodówką, nie wiedząc w co ręce wsadzić, jak ten drugi, tylko od razu wiedział co i jak. Nie musiał udawać zainteresowania podczas porannych rozmów z synem, nie musiał też ukrywać zniecierpliwienia. Po prostu zrobił, co miał do zrobienia, bezboleśnie, z przyjemnością. Teraz ćwiczy z metronomem. Nie przeszkadzajmy mu.

Dodaj komentarz