Występowałem w każdym serialu, stałem na deskach każdego teatru. Czy to przed kamerą, czy przed publicznością, nigdy nie uciekłem od sceny z jazdą samochodem drogą pomiędzy drzewami. Obowiązkowa jesień. Ujęcie koniecznie z góry. Byłem wszędzie.
Na każdym boisku dostawałem bęcki od szkolnych osiłków. Nigdy nie poszedłem na bal maturalny, nie wybrano mnie na kapitana drużyny futbolowej. Ale byłem wszędzie.
Szalone imprezy akademickie oglądałem przez uchylone drzwi podczas wręczania pizzy ładnym ludziom. I ginąłem zawsze jakoś w pierwszych piętnastu minutach. Ale byłem wszędzie.
Teraz jestem we wszystkim.