Zawieszony i rozciągnięty w czasie. Jestem posmarowaną stroną kromki chleba, to ja zawsze napotykam na swej drodze podłogę. Mam ochotę wymazać ostatnie kilka lat, nie tylko z pamięci, całkowicie. Znajomości, „znajomości”, układy, kontakty, słowa, czyny. Zmienić się, coś zmienić w tej rutynowej codzienności, w tym schematycznym kieracie. Na przykład pociąga mnie trzeźwość, taka całkowita, aż do bólu. Tylko że chyba musiałbym się wyprowadzić. Już widzę oczy znajomych kiedy odmawiam sylwestrowej bani w pracy, już słyszę te komentarze. Ale może właśnie na tym to polega, taka jest cena pełnej trzeźwości, przyjmowanie kopniaków w jaja na każdym kroku. A mnie całkiem poważnie do tego ciągnie. Bez większej ideologii, bez specjalnego powodu. Chyba.
Ja często idę pod wiatr i raczej mnie to nie boli.
Ale jestem kobietą. Podobno nam się wybacza dużo więcej.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
To trzymać kciuki? Czy jeszcze zaczekać?
PolubieniePolubienie
Ja sam właściwie jeszcze nie wiem, czy jest tu czemu kibicować.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
pisałam tu wczoraj komentarz ale uznałam, że to jednak głupie i go skasowałam.
i serio, serio oczy znajomych od bani w robocie są TAK ważne?! e, nie wierzę. całkie poważnie rób to co uważasz za dobre dla siebie. i h.. z takimi co oczami wywalają, bo muszą.
PolubieniePolubienie