sadol

Ja generalnie źle znoszę ból. Na całe szczęście natura obdarzyła mnie zdrowymi zębami, dzięki czemu przez kilkanaście lat w ogóle nie chodziłem do dentysty. Kiedy jednak musiałem w końcu się do niego wybrać, byłem chory ze strachu i na dzień dobry powiedziałem uroczym paniom w gabinecie, że płacę wszystkie pieniądze żeby nie bolało i że jestem mdlejący. Panie żeby mnie ośmielić posmarowały mi dziąsła czymś owocowym dla dzieci, położyły mnie też na dziecięcym fotelu dentystycznym z poprzyczepianymi do niego pluszowymi maskotkami. Musiały mieć ze mnie niezły ubaw, za to ja jeszcze długo miałem fantazje erotyczne o zielonych kitlach i fotelach z lampami. Tak na marginesie – miałem wtedy do zrobienia tylko jedną plombę. Do tej pory nic więcej poza plombami nie muszę na szczęście robić, ale i tak za każdym razem biorę potrójne znieczulenie. Ale do czego zmierzam. Od pewnego czasu borykam się z delikatną wysypką, która atakuje moje dłonie i kostki u nóg. W zasadzie prawą stronę bardziej niż lewą. Nasila się to szczególnie zimą, kiedy to mam wrażenie, że woda w kranie jest inna, jakby bardziej chlorowana czy coś. Jest to ewidentnie wynik jakiejś alergii lub pseudoalergii pokarmowej, ale ciężko namierzyć produkt który mi szkodzi, bo wysypka nie pojawia się od razu. A jak już się pojawi, to chwilami bardzo swędzi, a przez drapanie chyba rozszerza swój zasięg. Staram się więc nie drapać i nie używać kremów ze sterydami, bo skóra stała się jakby bardziej delikatna. A co ma z tym wszystkim wspólnego wspomniany już wcześniej ból? Otóż przypadkiem zauważyłem, że kontakt z gorącą wodą w tych miejscach wywołuje u mnie uczucie, które trudno opisać. Z jednej strony ból, ale cholernie przyjemny (?), jakbym równocześnie drapał całe zaatakowane miejsce, plus coś jeszcze. Nie jest to podniecenie seksualne, ale jest to jednak coś, co każe mi pod prysznicem przez minutę, czy ile tam uda mi się wytrzymać, polewać kostki u nóg wrzątkiem. Podejrzewam, że nie do końca jest to zdrowe dla mojej skóry i mojej popieprzonej głowy, ale czymże byłoby życie bez dziwactw?

Jedna myśl na temat “sadol

Dodaj komentarz