(ab)synt

Czuję się jak duch. Przenikam ściany i województwa. Zajmuję się rzeczami nieistotnymi, czyli sobą. Nie mam gorączki, do czerwoności za to rozgrzany jest telefon. Głównie jednostronne rozmowy, nikt nie jest zainteresowany. Ludziom jest źle, w przeciwieństwie. Jestem kocim Midasem pozostawiającym po sobie cztery złote odciski.

Jedna myśl na temat “(ab)synt

Dodaj komentarz