Coraz mniej mnie. Coraz bardziej nie dla mnie. Czerwienieję w zalewie. Sinieję tknięty łuną. Kameleon wbrew otoczeniu. W pustym orkiestronie kreślę batutą znaki zrozumiałe tylko dla mnie. Wszędzie dobrze, ale na bezludnej wyspie najlepiej. Albo w latarni morskiej. W stacji badawczej na Antarktydzie.
Czy tam jest internet?
PolubieniePolubienie
przybijam piątkę
PolubieniePolubienie