niewiadomy

Pustka w głowie. Staram się jakoś za bardzo nie myśleć o tym wszystkim co się dzieje wokół, a zwłaszcza o tym, co się dziać będzie. W przeciwieństwie do na przykład mojej żony, która chodzi jak zombie i przejmuje się za mnie. Tym się właśnie też różnimy, ja zawsze wychodzę z założenia, że jakoś to będzie, ona raczej lamentuje „co to będzie, co to będzie”. Tak więc niby się nie przejmuję, ale jestem jak otępiały. W sumie to jestem taki przez większą część dorosłego życia. Zawsze się bałem codzienności i uciekałem od niej, więc czemu teraz miałoby być inaczej?

3 myśli na temat “niewiadomy

Dodaj komentarz