Jestem duchem lat dziewięćdziesiątych. Przepełniony. Przez ścianę do kogoś przeskok. Nie ciałem. Prze-smok przeciskający się przesmykiem. Światło głównie zielone. Za duże telefony, monitory też niemałe. Za to białe, brudne. Przeglądam się w czyichś lustrzanych okularach. Internet niby też gdzieś jest, ale na co on komu, do czego, po co. Odbierz mnie ze szkoły, może akurat w niej będę. Mam odpowiednią ilość impulsów na karcie, dodzwonimy się gdzieś. A jak już się dodzwonimy, to potem odjedziemy. Daleko. W dal. Hen.
wędrówki w czasie i w przestrzeni
PolubieniePolubione przez 1 osoba