W ten las sam jednak. Natenczas. Beztęcz, beztańcz, bezgranie. Jedynie duchami za mną szuranie. Mosty, schody, furtki, kładki. Tory, przystanki, pobocza, byle dworzec, nie dwór. Byle dostrzec, komuś pokazać… się. Już nigdy? Sam. Idę.
W ten las sam jednak. Natenczas. Beztęcz, beztańcz, bezgranie. Jedynie duchami za mną szuranie. Mosty, schody, furtki, kładki. Tory, przystanki, pobocza, byle dworzec, nie dwór. Byle dostrzec, komuś pokazać… się. Już nigdy? Sam. Idę.
są inne cienie
PolubieniePolubienie