Rozpływam się, gdy słyszę to jej „czesc”. Literalnie jestem rozpuszczony. Uderzam się w kieszonkę na piersi wywołując małą fontannę, bo ubranie jest doszczętnie przemoczone. Kapię, na mytej co chwilę podłodze zostawiam mokre ślady.
Rozpływam się, gdy słyszę to jej „czesc”. Literalnie jestem rozpuszczony. Uderzam się w kieszonkę na piersi wywołując małą fontannę, bo ubranie jest doszczętnie przemoczone. Kapię, na mytej co chwilę podłodze zostawiam mokre ślady.