No przecież, że w słońcu. Sierpniowym, wrześniowym, nieistotne. Matowym w każdym razie. Na drzewie, trzepaku, nad rzeką, ziemią. Pierwsze wszystko. Soczyste i niepowtarzalne. Tęsknię każdą komórką ciała. Już nigdy nie będzie. Tego, tych, takich, takiego. Tak.
Nigdy nie mów nigdy.
PolubieniePolubienie