Nie ja, nie ty, nizinnie. Choć i tu, wyżej, bywają takie ranki jak dzisiaj, kiedy to obudziłem się kobietą. Czułem się jakbym miał na sobie szlafrok, czułem się zaniedbywana przez swojego męża. Mieszałam kawę i smętnie patrzyłam niewidzącym wzrokiem przez olbrzymie okno olbrzymiej kuchni w olbrzymim domu. A tam gdzieś niżej morze wściekle bijące o skały zatoki. A tam gdzieś wyżej klif chłostany deszczem. A dalej być może wrzosowiska. Albo słoneczniki. Raczej nie kukurydza.
Smutki w samotności??
PolubieniePolubienie
Raczej jakieś pęknięcie rzeczywistości i zaglądnięcie przez szparę do równoległego świata 😉
PolubieniePolubione przez 1 osoba