czyfczy

Czy w czyichś wspomnieniach ja też obrócę się w znikający przystanek tramwajowy? W kwiat maku z kroplą… deszczu? Rosy? Potu? W odręcznie malowany rozkład autobusów? W plastikowy trójzębny widelec obok solniczki zrobionej ze słoika z podziurawioną zakrętką? W podpisaną długopisem kasetę magnetofonową? W oślepiający śnieg? W ten jedyny w swoim rodzaju czas po kolacji?

Jedna myśl na temat “czyfczy

Dodaj komentarz