trawa

Nie dotarłem na to wzgórze. Miałem usiąść na ławce i patrzeć w przeszłość. Innym razem. Coś mi mówi, że będę tam częściej bywał. Następnym razem znów zdziwię się, że trawa wygląda w sumie tak, jak wtedy. Dzika, z rzadka koszona. W jakimś korowym piśmie dla młodzieży w rubryce „Napisz do Kasi” przeczytałem, że zapach świeżo skoszonej trawy przypomina woń męskiego nasienia, dlatego też wczesną wiosną niektóre panie mogą być bardziej pobudzone. Przytaczam z pamięci prawie słowo w słowo, chociaż minęły trzy dekady. Wryło mi się to w banię do tego stopnia, że nie ma opcji, żebym wczesną wiosną wypełnioną symfonią kosiarek nie przypomniał sobie o tym artykule. Choć mnie się nie kojarzy.

Każdy zakamarek starych śmieci przywołuje wspomnienia, byłem tam już tyle razym, że wydawało mi się, że przejrzałem je już wszystkie. Nic bardziej mylnego. Ostatnio, odrywając się od trawy myśli poszybowały ku frontowej klatce schodowej mojego dawnego bloku i – bam! Przecież tu mieszkał pewien starszy ode mnie kolega. Całe osiedle mogło wysłuchać jego zmagania z (Anasthesia) – Pulling Teeth Metalliki. Zapowiadał się z niego utalentowany basista. Jego brat przez chwilę ćwiczył w piwnicy na perkusji, ale sąsiedzi szybko wybili mu to z głowy. Wystarczyło im moje pianino kilka godzin dziennie. W każdym razie moment, w którym zwabiony uderzeniami stopy i werbla z zaciekawieniem schyliłem się do piwnicznego okienka, chyba zaważył nad resztą mojego życia. Ujrzałem kawałek zestawu perkusyjnego i oszalałem.

2 myśli na temat “trawa

  1. Pamiętam zapach syrenki 105 znajomych moich rodziców i zapach włosów blondynki Joli kiedy siedzieliśmy w tym samochodzie. mieliśmy po 8 lat a może mniej. Ja miałem syrenę 104

    Polubienie

Dodaj komentarz