72

A już mi się wydawało, że jedyne o czym mogę śnić tej nocy to zlew. Płukanie, mycie, szorowanie. Owoce, warzywa, mięso. Resztki. Przypalone skorupy. Ale nie. Pod koniec weszła ona, cała na… chyba niebiesko. Doskonale fikcyjna kobieta. Jak żyję takiej nie widziałem i może to i dobrze. We śnie bardzo łatwo przyszło mi odrzucenie wszelkich moralnych norm. Zaczęło się od i skończyło zarazem na pocałunku. Ale na jakim! Był tak pobudzający, że aż się obudziłem.

2 myśli na temat “72

Dodaj komentarz