Nie nadążyłem za tą zmianą. Kontynenty przesunęły się, pozamieniały miejscami. Stonehenge jest teraz pod ziemią, gwiazdy straciły swoją podporę. Wodospady wzlatują ku niebu, słońce wstaje przeciskając się pomiędzy wrakami podwodnych okrętów. Wiatr zasysa, odjeżdżają kolejne perony. Burze w szklankach wody, pożary marynują lasy. Stoję pośrodku tego wszystkiego taki sam jak zwykle, do bólu zazwyczajny, wiecznie na głodzie zmian.