Na powrót spóźniony, chociaż mknę. Jak zawsze za późno się odnajduję. W tym wszystkim. I jak zwykle gdy tylko napiszę, że już nie odnajduję słów, gdy przez myśl przebiega pomysł wystrzelenia się stąd w kosmos, palce jakoś tak same z siebie odnajdują odpowiednie klawisze. Gdyby tak z podobną łatwością pokonywały kolejne progi… Wessany przez słuchawkę pokonuję całe lata świetlne. Zahaczam o kilka budek telefonicznych – tę na miasteczku studenckim, tę na stacji benzynowej w górach, by zostać wyplutym w tej:

tup

od krawężnika do krawężnika – dryf

tuż za powiekami – podryg

wśród innych – wstręt

Coś niedobrego się ze mną dzieje. W sumie to nic nowego. Podobno było jakieś zaćmienie. Wszyscy spoglądali w niebo nie mogąc nic dostrzec, ja wtedy zaglądałem w siebie. I owszem, zauważyłem. Pochłaniam świat(ło), ale nie oddaję go z powrotem.

Chyba już nie umiem tu pisać.

bohater stereo

Zapomniałem. O narzędziach, o ludziach. A przecież słońce w tylu liściach. Zapomniałem o radości. A przecież. Utożsamianie się z wrażliwcami bywa niebezpieczne. Utożsamianie się z gruboskórnymi zawsze jest zdradliwe. A przecież. Przecież gdzieś tam po środku jestem ja, o którym też zapomniałem, za co bardzo SIĘ przepraszam. Podtrzymujemy więc pamięć.

windows 95

Mieć otwarty umysł… Nie, to nie jest wcale takie fajne jakby się to mogło wydawać. Wyobraźcie sobie dom z mnóstwem uchylonych okien. Wszędzie przeciąg. Łopoczące firanki, zdmuchiwane z biurka notatki, strącane z parapetów doniczki, powybijane trzaskaniem szyby… Fajnie? Mam tak przez większą część życia. Bardzo rzadko przestaje (przestaję?) wiać.

d_prom

Spomiędzy drzew trójwymiarowe nagranie zielonego olbrzyma wręcza mi list. Wróciwszy do domu nakrywam samego siebie na własnoręcznym adresowaniu. W liście to wszystko dopiero się wydarzy, we śnie i na jawie jest wielokrotnie po wszystkim. Za każdym razem gdy odwracam wzrok kątem oka dostrzegam siebie zgarbionego nad biurkiem. Spisuję to wszystko jeszcze raz, na nowo. Dopiero teraz. Między słowami sypie się proszek codzienności, zmielone ziarna i dym. Koperta jest przesiąknięta. A to ci dopiero.