perłowy

„Kto wie, co w Tobie drzemie”. Ja wiem co. Drzemie we mnie chęć resetu. I nie mam tu na myśli weekendowego utopienia się w butelce, w popielniczce, w czyimś dekolcie czy talii kart. Chodzi mi o kompletne wymazanie z pamięci znanych mi osób wspomnień i wyobrażeń na mój temat. Bo ostatnio mam wrażenie, że wszystko co robię to próby sprostania tym wyobrażeniom. Wchodzę w rolę siebie, odgrywam się. A jak już wspominałem błazen jest już naprawdę zmęczony.

Układając po niewielkim remoncie na powrót książki na półkach nie mogłem wyjść ze zdumienia, skąd się niektóre tytuły u nas wzięły. Niektóre pamiętam doskonale, nawet te sprzed ćwierćwiecza. Pamiętam dokładnie gdzie i w jakich okolicznościach zostały kupione, a potem czytane. Na przykład mam miłe wspomnienia związane z chorowaniem i niechodzeniem do szkoły. Mama szła na zakupy, a ja prosiłem, żeby podeszła na sąsiednie osiedle do księgarni z listą tego, co by mnie interesowało. Zawsze coś było. W ogóle prawie na każdym osiedlu była jakaś księgarnia (na naszym akurat nie). Załatwiałem taki tytuł w dzień-dwa. Teraz zajmuje mi to miesiąc-dwa. Treść tamtych książek pamiętam doskonale, te czytane w ostatnich latach właściwie powinienem przeczytać ponownie. Ale skąd u nas cztery wydania Pana Tadeusza? Coś Kaddafiego? Nawet ten nieszczęsny Coelho występuje w trzech chyba egzemplarzach. Kiedyś przeczytam dla jaj. Kiedyś.

Nie szukam już pierwiosnków w zalewie ze sztucznych kwiatów.

Jedna myśl na temat “perłowy

  1. wspomnienia i wyobrażenia – gdyby oni wiedzieli, co Ty nosisz w głowie o nich… a tak serio błogosławiona niepamięć, ktorą serdecznie starczo polecam 🙂

    Polubienie

Dodaj komentarz