być może przypominam tych alkoholików którzy raz na jakiś czas robią sobie dopust boży zaszywają się gdzieś w hotelu i upadlają się przez kilka dni żeby potem odbić się od dna łatwiej potem wyzerować zacząć od nowa skreślić grubą kreską to co było i z nadzieją wypatrywać tego co będzie i ja działam chyba podobnie choć stymulanty inne inne doznania
W moich oczach obracają się żyrandole. W tańcu, w wirze, zlewają się w jeden wielki żyroskop. Odnajduję się na chwilę. Na jak długo? Utrzymać to, ściskać z całych wątłych sił, nie zważając na odciski na rękach. Stwardnieją, jak kiedyś opuszki palców.
Dogasa ognisko. Czegoś trzeba więcej?