rozczarowania między drzewami

Myślałem, że między drzewami zamajaczyły mi od wieczności nie oglądane świetliki, a to były tylko porzucone elektryczne hulajnogi.

Wydawało mi się, że pomiędzy drzewami dostrzegłem pląsającą w tańcu dziewczynę. Jakoś tak podniosło mnie na duchu to, że ktoś w tak bezobciachowy sposób potrafi wyrazić siebie, swój nastrój. Gdy podszedłem bliżej okazało się, że nie dostrzegłem z daleka naprężonej smyczy którą trzymała w ręce, dziewczyna po prostu próbowała utrzymać jakoś równowagę, bo jej pies biegał we wszystkich możliwych kierunkach.

ciekawość

Ciekaw jestem jak to będzie wyglądało dalej, bo póki co strasznie się zmuszam, żeby w ogóle jakoś funkcjonować pomiędzy ludźmi. Nie cieszy ich to co mnie, mnie nie interesuje to, o czym oni gadają gadają gadają gadają gadają gadają gadają gadają gadają gadają gadają gadają gadają gadają… Staję się coraz bardziej nieobecny, co zdaje się zaczyna być widoczne. Zamykam się w sobie, szukam ratunku w sobie tylko znanych rejonach i dobrze, jakoś da się przeżyć, tylko zastanawiam się, czy to na dłuższą metę jest dobre. Dla mnie.

walkilmer

Walka o zdrowe zmysły rozpoczęta chwilę temu. Mam ku temu podstawy, mam doświadczenie i odpowiednie narzędzia. Los jakby wyczuł pismo nosem, bo już rzuca wielokątnymi kłodami pod nogi, czeka na mój pierwszy niepewny krok, na pierwszy upadek. Nie dam mu tej satysfakcji, w końcu mówimy tu o hartowaniu charakteru, heloł. Praca, bo jej dotyczy nieprzepisowe zagranie fatum, i tak w niczym do tej pory nie pomagała, więc co znaczą jakieś tam przetasowania personalne, takie czy inne. Plan jest taki, że wdrapię się na to moje wzgórze. Jak wiele razy wcześniej popatrzę na ten ciąg wydarzeń, który doprowadził mnie do tego miejsca i zaczerpnę z niego co się da. Jak codzień posilę się obecnością niewidzialnych przyjaciół, ci namacalni… nie palą się wspierać. Może to ja wysyłam za słabe sygnały, może zbyt szybko się zniechęcam, ale ten pojedynek jestem w stanie wygrać w pojedynkę. Generalnie pozornie wiele się nie zmieni, ale nic bardziej mylnego.

trochę

Odżywiam się pierwszymi spadającymi z drzew liśćmi. To jeszcze nie to oczywiście, te opadają pewnie przez panujące temperatury, ale już jest jakiś przedsmak tego, z czego będę już niedługo czerpał garściami. Nabierał w obie dłonie i dorzucał do tego rozgrzanego dziwnego silnika. I przetrwam jakoś kolejny rok. I tylko trochę żal uciekających słów, nut… Chyba że?

sun

Ale już niedługo. Uwielbiam ten przejściowy okres. Odżywam, zbliża się jesień. Jeszcze jej dobrze nie widać, ale tak usilnie wypatruję, że chwilami dostrzegam. Albo sam siebie trochę oszukuję, co mi w niczym nie przeszkadza. Wakacje powoli przechodzą do historii, wraz z nimi wszystko to, co mnie w nich irytuje. Dopiero teraz się uspokajam, jak zwykle nie wtedy, gdy by wypadało. Nigdy z prądem.

wróć

Wróć i się zgub. Zatrać na chwilę, zapomnij słabości. Utrać umiejętności. Pomostem, widokiem, powidokiem, gdzie łatwiej sięgnąć. Gwiazd sypiących się z głośników, gwiazd z oczu wystrzelonych. Drugich płyt wyśnionych, narzeczonych wymodlonych. Gdzie rozstaje witają z otwartymi ramionami rozstania. Gdzie nałogi lądują z nadzieją w piasku, podczas świtania.

dante

Z pewnością nie jestem sam. Na całym świecie musi być wielu facetów, którzy robią w tym momencie mniej więcej to samo co ja. Jest noc, jeszcze nie jej środek , ale jest już na tyle późno, że możemy mieć problem z zaśnięciem. Jesteśmy ubrani w porozciągane bluzy deathmetalowych zespołów, w których nie wypada nam chodzić na codzień. Skończyliśmy właśnie oglądać film, co do którego nie mieliśmy specjalnych oczekiwań. Ot, kolejny sequel, który powinien w nas obudzić dawnych nas, zarazem nabijając kabzy twórcom. Problem w tym, że… Właściwie nie problem. Zobaczyliśmy siebie. Podstarzałych bohaterów, utytych, z przerzedzonymi fryzurami, ujrzeliśmy nas. Towarzyszyli nam przez jakiś czas, który właśnie dobiegł końca. Będziemy jeszcze trochę zdani na siebie, aż… Powinno to być niepokojące, ale w jakiś sposób nie jest. Nie wiem jak reszta tych facetów, ale ja jestem z tym pogodzony.