Wytłumaczyłaś swoim tańcem całe moje zdziwienie sobą. Wytańczyłaś odpowiedzi na te wszystkie dziwne pytania. Dlaczego czasem widzę zatopione w chodniku ledowe przyciski. Czemu uparcie wywołuję u siebie katar. Skąd te nocne przebudzenia i poranne pobudki. Stało się jasne, oświeciłaś mnie. Stoję więc w blasku który od ciebie bije i… nie tańczę. No właśnie.
O zesz o niech, co za synchroniczność – oto szukałem kursu swingu, po czym otworzyłem Twój notatnik – ha, taniec!
PolubieniePolubienie
Nie pierwszy to i nie ostatni raz ;).
PolubieniePolubienie