Miałeś rację, o Krowi Boże, że najlepszy seks to ten, którego najmniej się w danym momencie spodziewasz. Już dwadzieścia lat temu byłeś mądrzejszy ode mnie i z pewnością nadal jesteś. No chyba że zgłupiałeś od mądrości swojej, jak prawi przysłowie, ale śmiem wątpić, mój człowiekometr tego nigdy nie wykazał. Ośmielam się zatem podejrzewać, że teraźniejszy ja nadal jest głupszy od niegdysiejszego ciebie. Enyłej, nie polecam palenia marihuany kiedy masz wciąż 44 lata i tylko kilka godzin dla siebie, zawierających jednak w sobie parę rzeczy to do, typu wysprzątanie łazienki, ugotowanie zupy (o kurde kurde i jeszcze kompotu, właśnie sobie przypomniałem), prasowanie… Sprawy nagle nabierają zawrotnego tempa. Ale nie martwmy się o naszego zawodnika, doping z ewentualnych wyrzutów sumienia i pretensji dodaje mu skrzydeł. A właściwie żółtej koszulki. I czerwonych okularów. La-di-da!