Gdy ten kącik ust zbliży się do tego oka, to wiedz, że twoje serce któregoś dnia może już tego nie wytrzymać. Że jeszcze raz jeden uderzy, a potem urośnie na podobieństwo płuc które przy wynurzeniu z głębokiej toni nabierają jak największej ilości powietrza. I będzie tak rosło aż pęknie, obsypując dookoła cały świat czerwonym pyłem. A resztki jego osiądą wszędzie: na drutach wysokiego napięcia, na siedzących na nich gołębiach, na taksówkach i barowych blatach, w koleinach na przejściu dla pieszych i na stopniach wodnych Wisły. Cały świat nabierze ceglanego zabarwienia, jakby gdzieś niedaleko roztrzaskała się największa cegła z tego muru, który cię od dawna otacza.