Pogodziłem się z tym, że którejś nocy będę szedł tą drogą. Ciemno, gwiazdy jedynym oświetleniem, brak pobocza. Brzęczące towarzystwo przewodów linii wysokiego napięcia nade mną, niepisany rozejm z samym sobą we mnie. Wojskowa kurtka i worek na ubranie, jak jakiś absolutnie nieświęty Mikołaj, nie o tej porze roku i z listami od jednej tylko osoby. I zatrzyma się w końcu obok mnie jakiś patrol z pytaniem co tu robię o tej porze. Dobre pytanie, na które nie znam odpowiedzi. Jeżeli nie będę miał przygotowanej jakiejś historyjki, najprawdopodobniej wyląduję tam, gdzie wszyscy ci, którzy podobnie jak ja jedynie mówili przez czyjś niespokojny sen.
Zapomniałam, jak niesamowicie potrafisz opisywać emocje… wszystkiego dobrego w 2025.
PolubieniePolubienie