Zapalam na balkonie lampki choinkowe, chociaż święta dawno się skończyły, a na zewnątrz pachnie siarką. Na polu widzenia pojawiły się różne geometryczne kształty, dzięki czemu ruszając głową cały czas patrzę jak przez kalejdoskop. Ostrzę noże posuwistymi ruchami, chcę żeby cięły powietrze, dźwięk, opadający welon.